Grali w tym klu­bie re­pre­zen­tan­ci i tre­ne­rzy na­ro­do­wej je­de­nast­ki Pol­ski, a seria suk­ce­sów Orłów nie ma sobie rów­nych w po­lo­nij­nym spo­rcie.

- Eagles mają szcze­gól­ne miej­sce w hi­sto­rii nie tylko po­lo­nij­nej, ale i pol­skiej piłki noż­nej. Klub ma spe­cjal­ne miej­sce w moim sercu - mówił jeden z gości ho­no­ro­wych, były gracz i tre­ner Orłów, a póź­niej szko­le­nio­wiec za­rów­no pił­kar­skie­go mi­strza Pol­ski Lecha Po­znań, jak re­pre­zen­ta­cji kraju - Hen­ryk Apo­stel.

Na im­pre­zie, którą przy­go­to­wa­li dłu­go­let­ni, a obec­nie ho­no­ro­wy pre­zes Ame­ri­can Ath­le­tic Club Eagles Józef Zyzda oraz dzia­ła­ją­cy od lat w po­lo­nij­nej piłce noż­nej Ma­rian No­wac­ki, były gracz mię­dzy in­ny­mi Arki Gdy­nia, Cra­co­vii i Legii War­sza­wa, spo­tka­ło się wiele ge­ne­ra­cji pił­kar­skich. Od Mie­czy­sła­wa Adam­czy­ka, uczest­ni­ka pierw­sze­go meczu w hi­sto­rii klubu, który w 1945 roku po­ko­nał nie­miec­ką Hansę 6:2, po­przez pił­ka­rzy i tre­ne­rów ze­spo­łu, który w 1990 roku wy­wal­czył US Open Cup, przy­zna­wa­ny za­wo­do­we­mu mi­strzo­wi Sta­nów Zjed­no­czo­nych aż do naj­młod­szej dru­ży­na Eagles, ak­tu­al­nych zdo­byw­ców ama­tor­skie­go wi­ce­mi­strzo­stwa USA.

Obec­ny na chi­ca­gow­skiej gali Ja­nusz Kup­ce­wicz, 20-krot­ny re­pre­zen­tant Pol­ski, uczest­nik mi­strzostw świa­ta z 1978 oraz 1982 roku, gdzie na­ro­do­wa je­de­nast­ka zdo­by­ła brą­zo­wy medal, nie miał wąt­pli­wo­ści co do zna­cze­nia klubu dla pol­skiej piłki.

- To jest za­szczyt dla każ­de­go pol­skie­go pił­ka­rza być uczest­ni­kiem ta­kie­go świę­ta jak 70-le­cie Orłów. Nie muszę chyba ni­ko­mu tłu­ma­czyć, jak zbu­do­wać klub, który po­tra­fi prze­trwać sie­dem­dzie­siąt lat...

- Nie tylko Eagles za­wsze byli go­spo­da­rza­mi me­czów z udzia­łem le­gen­dar­nej dru­ży­ny Orłów Gór­skie­go, czy ta­kich klu­bów jak Legia War­sza­wa, Gór­nik Za­brze, ŁKS Łódź czy Wisła Kra­ków ale były sy­no­ni­mem pol­skiej piłki w Sta­nach Zjed­no­czo­nych. Przez klub prze­wi­nę­ły się ty­sią­ce za­wod­ni­ków, któ­rzy nie tylko mogli w Sta­nach po­grać w uko­cha­ną piłkę, ale dzię­ki po­mo­cy pre­ze­sów klubu zna­leźć pracę, uło­żyć sobie życie. Tutaj po­wsta­ły przy­jaź­nie pił­ka­rzy z róż­nych klu­bów, nie było po­dzia­łów na tych, któ­rzy kie­dyś byli na przy­kład za­wod­ni­ka­mi Cra­co­vii, a teraz po­da­wa­li do ko­le­gi, który kie­dyś grał w Wiśle" - mówi dzia­ła­ją­cy w po­lo­nij­nym spo­rcie od ponad 30 lat Ma­rian No­wac­ki, dziś także znany biz­nes­men, przed­sta­wi­ciel "So­bie­skie­go" w USA.

Zdo­by­cie pił­kar­skie­go US Open Cup (tre­ne­rem był Hen­ryk Apo­stel), suk­ce­su, któ­re­go już nie po­wtó­rzy żadna pol­ska dru­ży­na, bo o tytuł mi­strza USA grają teraz ze­spo­ły Major Le­ague Soc­cer, to naj­więk­szy triumf w nie­zmier­nie bo­ga­tej hi­sto­rii klubu.

- Tych suk­ce­sów nie dzie­li­my jed­nak na te mniej i bar­dziej ważne, każdy się liczy. Dzi­siej­sze­go wie­czo­ru, na 70-le­cie klubu, wszy­scy tutaj obec­ni są VIP - mówił ho­no­ro­wy pre­zes Eagles, Józef Zyzda. - Grali u nas pił­ka­rze, któ­rzy wy­stę­po­wa­li w ze­spo­le USA, także w tej dru­ży­nie, która w 1950 roku spra­wi­ła naj­więk­szą sen­sa­cję w hi­sto­rii mi­strzostw świa­ta, wy­gry­wa­jąc z An­gli­ka­mi 1:0. Spo­ty­kam dziś ludzi jak Che­ster Sawko i wielu in­nych, któ­rzy pro­wa­dzi­li klub w 1948 roku i są cią­gle z nami, 70 lat póź­niej. Ludzi któ­rzy po­dob­nie jak ja, dla piłki i pol­skie­go orzeł­ka w Sta­nach od­da­li­by wszyst­ko, wtedy i dzi­siaj. Z tego naj­bar­dziej się cie­szę i bar­dzo wszyst­kim za to dzię­ku­je.