American Athletic Club of Chicago "EAGLES" - strona nieoficjalna

Strona klubowa

Losowa galeria

2013 USASA REGION II FINAL - Overland KS
Ładowanie...

LINIKI

 Mecze na żywo przez Internet, nie tylko piłkarskie
  

 

Wyszukiwarka

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 17, wczoraj: 29
ogółem: 525 846

statystyki szczegółowe

PUCHAR CONCACAF

   Jedynym polonijnym klubem piłkarskim, który wystapił dotychczas w pucharowych rozgrywkach organizacji CONCACAF jest AAC Chicago Eagles. Po zdobyciu w 1990 roku przez chicagowskie „Orły” zawodowego pucharu US Open Cup (był równoznaczny ze zdobyciem tytułu mistrza USA) rok pózniej przyszła pora na rozgrywki pucharowe. Rozgrywki o Puchar CONCACAF rozgrywane są w trzech strefach – północnej, centalnej i karaibskiej - i odbywają się od 1962 roku. Prawo w nich występować mieli mistrzowie wszystkich państw-członków tej organizacji.
 
   W wyniku losowania, które odbyło się 22 lutego w Nowym Jorku „Chicagowskie Orły” w pierwszej rundzie eliminacji strefy północnej trafiły na mistrza Bermudów – Pembroke Hamilton Zebras. Była to drużyna zawodowa, w której grało 6 reprezentantów kraju. Czarnoskórzy zawodnicy byli wielką niewiadomą dla polonijnego zespołu z Chicago. Pierwsze spotkanie odbyło się 27 kwietnia na Bermudach. Eagles nie mógł zagrać w najsilniejszym składzie, trener Apostel także musiał pozostać w Chicago. W Hamilton na Bermudach AAC Chicago Eagles zagrał w składzie : Roy – Pawlak, Wywrot, Załężny, (Szybist 74min), Mac, Niepomnik, Urban, Sęk, Kieca, Krafft, Ostrowski. Piłkarze Eagles w meczu na Bermudach przy 1500 widzach przegrali 2-0, ale z przebiegu spotkania i sytuacji bramkowych remis był blisko. Porażka była trochę krzywdząca, a bramki dla gospodarzy padły w dziwnych okolicznościach. Zabrakło także „Orłom” szczęścia na boisku. W 20 min. po strzale Sheridana Minga  bramkarz Roy odbił piłkę, a dobitkę głową z lini bramkowej wybił Wywrot. Mimo protestów zawodników z Chicago sędzia uznał, że piłka przekroczyła linię i zaliczył gola dla gospodarzy. Chwilę wcześniej potężny strzał Urbana poszybował tuż nad poprzeczką mistrza Bermudów. Po stracie gola „Orły” próbowały zdobyć bramkę kontaktową i w 28min. po strzale Ostrowskiego piłka odbiła się od słupka. Po przerwie goście zagrali bardziej odważniej, w środku pola szalał Sęk a w przodzie Ostrowski z Krafftem cały czas byli grozni dla obrony i bramkarza klubu Zebras. W 75 min. po strzale Wywrota piłkę z bramki wybił obrońca gospodarzy lecz tym razem sędzia uznał, że bramki nie było. Porażka jedną bramką przed spotkaniem rewanżowym była bardzo dobrym wynikiem dla „Orłów”. Niestety już w doliczonym czasie gry w 94min. po dośrodkowaniu z kornera gospodarze sprawą Stuarta Scotta zdobyli drugiego gola i zaraz po tym sędzia odgwizdał koniec spotkania. Mimo porażki różnicą dwóch bramek drużyna AAC Eagles zebrała sporo komplementów i wynik z Bermudów stwarzał duże szanse na odrobienie strat w Chicago.  
                     
   Atmosfera przed meczem rewanżowym w Chicago była bardzo gorąca w ekipie Eagles. Wszyscy zdawali sobie sprawę z wartości rywali, zespół mógł zagrać w najlepszym składzie z Kwiatkowskim, Krzyśkowem, Bugajem, Tyrką, Zagórskim i Modrzejewskim. Mobilizacja była bardzo duża wśród zawodników, działacze klubu dokładali wszelkich starań aby mecz przeciwko Zebras był dużym świętem całej polonijnej grupy etnicznej. W przerwie meczu miało się odbyć losowanie biletu lotniczego do Polski, po meczu w siedzibie klubu Eagles planowano specjalne przyjęcie dla obu drużyn. Goście z Bermudów do Chicago przylecieli w środę 1 maja i zamieszkali w hotelu Howard Johnson w pobliżu lotniska O’Hare. Wszystkie spotkania ligowe w Chicago zostały odwołane w czasie weekendu ze względu na mecz eliminacyjny o Puchar CONCACAF, tak aby wszyscy kibice piłkarscy mogli zobaczyć pojedynek „Orłów” na Hanson Stadium. W spotkani w Chicago AAC Chicago Eagles zagrał w składzie : Kwiatkowski, Pawlak, Wywrot, Bugaj, Tyrka, Krzyśkow, Sęk (Mac 46min), Kieca, Modrzejewski (Zagórski 46min), Krafft, Ostrowski. Spotkanie rewanżowe na którym pojawiło się około 3000 kibiców, rozpoczeło się fatalnie dla gospodarzy. Już pierwsza akcja meczu przyniosła prowadzenie dla gości. W 15 sekundzie spotkania dośrodkowanie z lewej strony przejął na linii pola karnego Sheridan Ming, nie atakowany przez obrońców strzelił celnie po ziemi w prawy róg bramki strzeżonej przez Kwiatkowskiego. Na boisku i trybunach całkowite zaskoczenie i szok. Sprawa awansu do kolejnej rundy pucharowych rozgrywek była praktycznie rozwiązana. Eagles aby awansować musiał teraz wygrać 4-1, a biorąc pod uwagę padajaćy deszcz i klasę rywali przekraczało to możliwości „Orłów” w tym dniu. Gospodarze rzucilil się do odrabiania strat i atakowali na bramkę Zebras, które mądrze się broniło. Bardzo dobrze bronił bramkarz Williams, który wyłapywał wszystkie dośrodkowania w pole karne. W 27min. mogło być 2-0 dla przyjezdnych kiedy kolejny błąd popełnili obrońcy Eagles. Napastnik Ming znalazł się w sytuacji sam na sam z Kwiatkowskim, który śmiałym wybiegiem zażegnał niebezpieczną sytuację. Po przerwie trener Henryk Apostel wprowadził dwóch nowych zawodników : Maca i Zagórskiego. Dokonane zmiany, wola walki i ambicja zawodników to było za mało aby wygrać mecz z tak mądrze grającym rywalem jakim był mistrz Bermudów. W okresie dużej przewagi gospodarzy w 78min. prostopadłe długie podanie na dobieg dostał „Speedy” Sam Swan, który w sprinterski sposób wyprzedził obrońców i będąc sam na sam ograł Kwiatkowskiego. Formalnością było skierowanie piłki do pustej bramki na 2-0. Trzy minuty pózniej za faul w polu karnym na Ostrowskim sędzia podyktował rzut karny, który Krzyśkow zamienił na honorowego gola dla dzielnie walczących chicagowskich „Orłów”. W końcówce Zagórski nie wykorzystał dobrej okazji na wyrównanie. W ostatniej minucie meczu Bugaj dostał jeszcze czerwoną kartkę i sędzia zakończył spotkanie.
  Po meczu trener Apostel powiedział – „ O wszystkim zadecydowały pierwsze 15 sekund i to ustawiło cały przebieg spotkania. Zawodnicy po tym ciosie grali zbyt nerwowo i zbyt nonszalancko w obronie. Słabiej zagrała pomoc i zabrakło nam dzisiaj strzałów na bramkę rywali. Zespół z Bermudów okazał się dobrym rywalem, zawodnicy wybiegani i dobrze wyszkoleni technicznie. Mimo porażki nasz zespół zagrał również dobrze, tak na ile go stać.”
Porażki z zawodową drużyną Pembroke Hamilton Zebras z Bermudów w eliminacjach Pucharu CONCACAF na pewno nie przyniosły wstydu ani amerykańskiej piłce nożnej ani „Orłom” z Chicago.

Reklama

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 1

Tabela ligowa

Inne rozgrywki » I liga

Wyniki

Brak danych.

Ostatnie spotkanie

Nie wprowadzono danych o ostatnich meczach.